|
niedziela, 11 września 2011
Jesteśmy ludzmi
Z każdym można porozmawiać, nie ma ludzi lepszych czy gorszych. Każdy tak samo otwiera oczy, złości się czy przeklina w myślach jak coś nie idzie po jego myśli. Każdy również ma problemy. Wiadomo, że każdy ma inną psychikę, ale mówię o ludziach zdrowych na umyślę. Dzisiaj zagadałem do takiego Pana który mieszka w takim domu socjalnym niedaleko mojego domu. Często go mijałem, nie raz widząc, że przesadził z alkoholem toczy się ledwo, ujebany czy jeszcze inne, w sobotę było do nich wezwanie i zjechały się dwie straże, byłem ciekawy co tam się u nich stało, więc zagadałem, co się okazało bardzo miły facet, po prostu któremu się nie powiodło. Mówił, że normalnie mieszkał 15km od mojego miasta Strzałkowo bodajże, gdzie ma kobietę i dziecko, jednak jakoś tak w trakcie życia jego brat stracił dom, bo nie miał za co zapłacić czynszu i on postanowił żyć dalej z nim i mu pomagać, trochę chyba się z żoną czy jego dziewczyną nie zgadzał się od niej wyniósł, tego dokładnie nie wiem. Zdaje mi się, że opowiedział mi z pół swojego życia.. mówił także, że już dawno zastanawiał się czy ze sobą nie skończyć, nie może pracować, bo uszkodził sobie kolano jak przechodził przez torowisko, chcieli mu ją nawet amputować, ale spierdolił ze szpitala jak on to powiedział. Jak narazie chodzi tak już chyba z rok i nadal nogę ma, ale widać, że nie jest mu z nią łatwo. Ale do czego dążę... każdy człowiek jest taki sam czy biedny czy bogaty, każdy myśli w jakiś podobny sposób, każdy ma swoje problemy z którymi sobie nie zawsze radzi, pomóc można sobie samemu, ale najważniejsi są inni ludzie. Nie bądźmy zapatrzeni tylko w pieniądze czy nie unośmy się z tym, że jesteśmy wyżej postawieni, lepiej ubrani czy zdaje nam się, że jesteśmy od kogoś ładniejsi, każdy ma uczucia i zasługuje na godne warunki istnienia. Na tym świecie jest tyle zła... ludzie krzywdzą się dla pieniędzy czy przez odmienne poglądy, kurwa gdzie tu sens. Mam nadzieje, że po tamtej stronie jest lepiej. Czemu ja jestem taki nieśmiały ? Kurwa, boję się tych kobiet jak ja pierdole. Nie mam w sobie ani trochę pewności. Chuj wie jak to walczyć... walczę z tym całe życie. A najlepsze, że często zajmuję się robieniem zdjęć na ślubach, gdzie w sumie jestem na widoku wszystkich, zwracam na siebie uwagę, bo w końcu biegam z puszką, ale jednak wtedy nie myślę tyle co inni pomyślą, a o tym, żeby ujęcie było w miarę dobre. Dzisiaj polecę wam film.. dobra przyznam jak go oglądałem uroniłem łezkę.. no dobra nie jedną.. strasznie mnie poruszył. Oglądajcie bo warto, a trwa tylko(właśnie tylko, czemu tak mało.. ) 20min. Cyrk Motyli http://www.youtube.com/watch?v=fyRnby4oE0E http://www.youtube.com/watch?v=XsLYiq3PQg4
Na koniec tekst nawiązujący do filmu: -Jesteś nikim. -Dlaczego tak mówisz ?! -Bo Ty w to wierzysz. Pozdrawiam
czwartek, 01 września 2011
Smutna głowa, wesołe usta
Nic się nie zmieniło, jestem smutny i chuj, choć pewnie po mnie w realu tego nie widać, to w środku krzyczę. Jestem zły, że jestem taki głupi, i boję się wszystkiego nowego, boję się zrobić jakiś pierwszy krok z góry zakładając, że to się na pewno nie uda. Byłem we wtorek na grillu, od razu zauważyłem taką piękną dziewczynę.. z wyglądu ideał, z charakteru bardzo przyjemna, świetnie mi się z nią spędzało czas, ale na tym się skończyło, na tych kilku godzinach spędzonych razem. Świetnie całuje. Ale nic z tego nie będzie, nie mam nawet odwagi się do niej odezwać, chociażby na facebooku czy gdzieś.. bo przecież do niej nie pojadę, bo z jakiej okazji niby. Zresztą szczerze z nią pogadałem.. szkoda, że trochę wypiłem, bo mam lekkie luki w pamięci pod koniec.. coś mówiła, że już się pewnie nigdy w życiu nie spotkamy, nie wiem czy miałem wtedy powiedzieć, że mogę już nawet jutro do niej wpaść, czy potwierdzić "no mała lubię takie jednodniowe romanse".. w chuj. Dawno już nikogo na stałe nie miałem to mi odpierdala.. serio, ale nie będę szukał na siłę.. a może właśnie powinienem chociaż trochę się wysilić, przecież sama nie przyjdzie ? Dzisiaj piękne słowa z pięknej piosenki Ryśka Ridla "W życiu piękna są tylko chwile."
piątek, 20 maja 2011
Na serio ją kochałem
Czasem wydaje mi się, że lubię mieć poprostu kogoś kogo kocham, męczyć się z tym, ale nic tak naprawdę nie robić, żeby z tego coś było. Kochałem Cię naprawdę, szkoda, że wyszło jak wyszło, wiem, że czułaś to samo, szkoda, że nic nie zrobiliśmy. Za późno już... ale będziesz w moim sercu cały czas.
czwartek, 21 kwietnia 2011
20 lat na karku, trochę pobiegam sobie po osi czasu
"Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień.. nie masz co wspominać, lepiej swe życie zmień" - słowa, śp.Magika z utwory Chwile Ulotne Paktofoniki, proste, a jak budujące. Niestety 20 lat, a minęły jak jeden dzień, jest co wspominać, jednak czuję wielki niedosyt, czasem mi się wydaje, że poprostu za dużo czas straconego na komputer i za dużo wypitej wódki. Co do wódki, chciałem opowiedzieć trochę o miejscu gdzie spędziłem moje lata młodości. Dzielnica w której się wychowywałem to spokojne miejsce na obrzerzach niewielkiej miejscowości, kiedyś tętniące życiem, pełnej przyjaźni i szczerej dobroci ludzi mieszkających na najbliższych ulicach, jednak wszystko się zmienia, tak jak czas nas zmienia. Dzisiaj wszyscy zamknięci w czterech ścianch, siedzą może przed komputerem czy innym wynalazkiem i ledwo co dzień dobry odpowiedzą spotykani na ulicy. Ludzie dzisiaj zamykają się w sobie, brak otwartości, nic tylko budować coraz to wyższe płoty czy sadzić drzewka iglaste co, by to miały zasłonić wszystko przed "wścibskimi" sąsiadami. Pamiętam, jak to kilka lat temu sąsiedzi przychodzili na kawkę pogodać, poplotkować, dzieciaki po szkole wybiegały na ulice kopiąc w piłkę, czy bawiąc się w inne wymyślone gry. Ja pierdole, czego to jest wina się zastanawiam, czemu ten świat schodzi na psy, kurwa. Czy tęsknie za przeszłością, gdzie wcale nie miałem większych obowiązków, nie ważne było czy masz buty z trzema paskami i łyżwą, a żeby się z kimś spotkać, nie trzeba było pisać smsa czy czekać na wiadomość na gg, ale szło się do drzwi i pukało czy ktoś wychodzi. Jebana technologia, pierdolone społeczeństwo które uważa się za najmąrzejsze, zazdroszczące każdego najmniejszego sukcesu, gdy oni sami nic nie osiągneli. Niech to chuj strzeli, nie chcę żyć w świecie gdzie człowiek człowiekowi wrogiem, nie chcę żyć w świecie gdzie w przyszłości jak to w książce orwella widać tylko ludzką twarz która jest deptana przez ogromny but(wtedy to odnosiło się do antyutopijego świata, świata z ustrojem totalitarnym, jednak nie wiele temu światu brakuje, by wyzbyć się wszelkich ludzkich zachowań, i zniszczyć całe dobro świata). "Świat, schodzi na psy, Ty razem z nim" Wracając do wódki, mam kolegów z którymi libacje na młodu były częste, nie zawsze piło się jakieś ambrozje, często sama siara, ale jakoś trzeba było sobie radzić z ograniczonym budżetem,a żeby impreza była udana. Ale.. lata lecą, a oni nie piją mniej.. zdaję sobie sprawdę jak szkodzliwy jest alkohol, dlatego mniej się truję, jednak boję się o moich kolegów, którzy szukają prawdziwego szczęścia w alkoholu zdecydowanie za często, również zdaję sobie sprawę, że jeśli nie skończą tego maratonu mogą źle skonczyć.. jednak nie umiem do nich przemówić, nie widzą w tym nic złego, a jak nie chcę z nimi pić, to uważają mnie za zwykłego lamusa. Jeden nałóg im wystarczy palenie jest chujowe, śmierdzi to, a nie wspomnę już o budżecie jaki można przepalić przy cenie 10zł za paczkę, przy 3 paczkach tygodniowo to robi się ładna sumka w roku. Ok, zbierając do kupy, moje 20 lat, twierdzę, że bardzo zajebiście przechulałem kilka lat na gównie robieniu. Jestem marzycielem, człowiekiem który boi się rzeczywistości jaką jest dzisiejszy świat, marzycielem, bo chciałbym żeby ludzie stali się dla siebie bardziej otwarci, bo dlaczego człowiek człowiekowi chujem ma być, jak można się uśmiechnąć na ulicy do drugiego człowieka bezinteresownie. Chciałbym żeby technologia sprzyjała człowiekowi, ale nie żeby go niszczyła od środka.. Prędzej czy później zniszczymy sami siebie, to jest nieuniknione, człowiek nie umie zapanować nad tym co tworzy.
Jak zwykle nie napisałem o tym o czym miałem pisać... a chuj tam. Pozdrawiam
sobota, 19 lutego 2011
Jak zachować uśmiechniętą mordkę, gdy jest źle ? Ciężar politechniki.
Dzisiaj cały dzień, jak zresztą któryś z koleji uczyłem się regułek, wzorów itp.. no dziesiątki tego jest, już mam kaszkę w głowie, wysiadam. Jednak dobijają mnie jeszcze bardziej, koledzy z liceum, którzy już mają sesje z głowy.. bo jak to mówią.. sesja, sesja i po studiach. Politechnika jest ciężka nie da się ukryć, ale jednym co bardziej dobija jest przygotowanie do studiowania. Chodziłem do liceum które uważano za "elitarne", poziom nauczania bardzo wysoki, bez problemu dasz sobie radę z takim przygotowaniem dalej.. Niestety, gdy nauczuciele stają się kolegami, trudno tu o dobrą dyscypline czy zdrową konkurencje w zdobywaniu dobrych wyników ciężką pracą. Liceum było przyjemne, za przyjemne. Dzisiaj to niestety wychodzi, znajomi jednak nie radzą sobie najlepiej, część już odpadła, ja zresztą sam mam wielkie problemy, ale walczę. Jest mi z tym źle, że nie wszystko się udaje, pół roku w dupe to nie tak źle, ale wolałbym widzieć ucieszone mordki kumpli. Dlaczego w ogóle iść na studia jak kogoś to męczy czy nie daje rady... widzicie inną przyszłośc w tym popapranym kraju? Albo uczyć się dalej i mieć jakąś możliwość na lepsze jutro, albo otworzyć własny biznes, trzeba jednak zaryzykować i wcale nie jest powiedziane, że się powiedzie, albo łopata, taśma ? Mam motywacje i to ogromną, dość w wakacje napracowałem się na taśmie, czy jako kopacz przy wykopaliskach, ciężka praca i kiepsko płatna, jak za zdrowie które się traci przy takich wysiłkach. Będę walczył, choć łatwo nie będzie. Dzisiaj na zakończenie opowiem historię z filmu "Nienawiść" To o upadku społeczeństwa, które poddaje się, nie widząc nadzieji na lepszą przyszłość: Pewien mężczyzna skacze z wieżowca przy każdym kolejnym piętrze powtarza: "Jak dotad jest dobrze..., Jak dotąd jest dobrze.., Jak dotąd jest dobrze..." Jednak nie jest ważne jak spadasz, tylko jak lądujesz.
niedziela, 13 lutego 2011
Serce mężczyzny.
Trafiłem w internecie na artykuł o psychologicznym spojrzeniu na to co dzieje się w głowie mężczyzny po rozstaniu czy, gdy mamy złamane serce. Cały artykuł jest dość ciekawy, jednak zastanowiła mnie jedna jego cząsta. "Dlaczego faceci nie mogą być bardziej otwarci? Bo to niemęskie. Jest jednak coś, co trzeba powiedzieć o męskiej powściągliwości. Z pewnością byłoby lepiej, gdyby wszyscy mężczyźni mogli iść przez życie mniej sztywniacko, a bardziej z uczuciem. Ale świat nie akceptuje i nie chce widzieć facetów, którzy sypią się za każdym razem, gdy ktoś złamie im serce. Więc zamykamy się w sobie. Gramy w niedorzeczną grę, polegającą na udawaniu, że nie zależy nam na kobiecie, z którą chcielibyśmy spędzić życie." artykuł z onet.pl Czy naprawdę faceci którzy okazują uczucia są w tym świecie uważani za mięczaków ? Może źle podchodzę do świata.. za bardzo okazuje jaki jestem, powinienem być twardy, nie mówić o swoich uczuciach wprost, a kryć się ze wszystkim. Domyślam się, że kobiety oczekują silnej męskiej ręki, wsparcia, a nie kolejnego kruchego problemu. dzisiaj cytat z WWO - uważaj jak tańczysz. "Temat jest śliski, bo niejeden się przejechał
sobota, 12 lutego 2011
Niedługo walentynki, na poprawę humoru napisałem do pewnej..
No i nie wiem czy to błąd był czy zbawienie.. Sesja mnie męczy, a ja tutaj myśle o maniurce która mi w głowie zakręciła dobry rok temu. To chore, tyle razy się widzieć, tyle słów powiedzieć, napisać, wymienić spojrzeń.. a nigdy słowa prawdy o tym co się czuje. I tak chodziliśmy, ale nie razem, odzielnie. Tylko, serce wspólnie chciało iść i to po obu stronach, ale dowiedziałem się o tym dopiero po dobrym poł roku, jak dałem sobie spokój. Czytam demoty, no bo fajna strona, ale myślałem, że mnie niektóre nie dotyczą, ale człowieka zawsze życie zaskoczy, kobieta którą kochasz, a nie masz odwagi jej tego powiedzieć, czuje do Ciebie to samo, ale nigdy się tego nie dowiesz, jak nie odważysz się. Kurwa, niby się cieszę, bo jednak nie wszystko stracone, chyba w dobrym momencie się obudziłem.. czy to przypadek ? nie wiem, ale chyba nie można wszystkiego zawierzyć przypadkowi. Wszystko dobre co się dobrze kończy.. zobaczymy co z tego będzie. Ale cholera, głowa nie daje spokoju, gdzie Ona tam się usadowiła? Walentynki mi odbijają ? peja 'nikt nie chce byś samotny, dziś chciałbym Cię przytulić...'
sobota, 05 lutego 2011
Dobrzy ludzie nie istnieją.
Tak nie wielu z nas dzisiaj obchodzi drugi człowiek, po trupach do celu. Człowiek dzisiaj jest mniej warty jak nowy telefon. Co daje więcej szczęścia ucieszona morda żula z ulicy który dostał złotówkę czy nowy telefon ? Chuj z telefonem, ja wolę ucieszoną mordę żula, też żul to normalny człowiek, tylko jemu nie wyszło. Kurwa każdy kiedyś chciał dobrze, ale przecież nie wszystko i nie wszystkim się udaje, są ludzie którzy mają więcej niż mogą wepchnąć do papki, czemu by tych nadmiarów nie oddać, chociaż części.. Ci co mają niewiele dają więcej niż Ci co mają wszystkiego poddostatkiem, dużo w tym prawdy, Ci co mają pieniądze, starają uzbierać się ich coraz więcej, Ci co ich nie mają za wiele starają się pomóc bo rozumieją, że tak niewiele potrzeba do szczęścia drugiego człowieka. Panuje znieczulica. Ja osobiście często się boje, brak mi odwagi by nawet zwrócić uwagę jakimś idiotą z tramwaju którzy słuchają muzyki na cały głośnik. Koneserzy muzyki, czuwają by każdy dostał nową dawkę sztuki, typu Firma, która wnosi do mojego życia tyle w swoich tekstach co gody pingwinów na Artyce. ps. Jebać Firme(jbc to. grupa ludzi którzy uważają siebie za raperów, myślą przewodnią ich tekstu jest wyrażenie "mam wyjebane"). Cholera, spodobała mi się pewna dziewczyna która się wcale nie powinna mi podobać. Super pięknością nie jest, ale ma w sobie coś takiego, że człowiek nie może oderwać wzroku, a na jej widok człowiek odrazu staje się lepszy. Żeby więcej takich ludzi było. pozytywnych, którzy dają nadzieje, że nie wszyscy jeszcze są znieczuleni na zło, i widzą na tym świecie coś dobrego, plusy, zamiast samych minusów, słońce chociaż są chmury. Szkoda że jest ona przyjaciółką, koleżanki która chciała by coś odemnie. Kurwa zawsze coś jest nie tak, jak chciało by się żeby było. Piękno przeminie, człowiek się tak szybko nie zmienia.
wtorek, 01 lutego 2011
Spotkałem siebie z przyszłości.
Całkiem przypadkiem natrafiłem w internecie na człowieka którzy we wszystkich swoich wpisach na pewnej demotywującej stronie opisywał swoje życie, że jest nikim i nic go w życiu miłego już nie spotka. Dzięki temu, że internet jest źródłem wiedzy, znalazłem jego numer gadu-gadu, więc napisałem. Człowiek który jest nikim, bo tak właśnie o sobie mówił, po skończonym liceum ogólnokształcącym, dwukrótnej, zresztą nieudanej próbie nauki na studiach,nadal samotny, chociaż niedługo dopadnie go 40-stka. Tak bardzo przypominał mnie, gdyby dzisiaj mi się coś nie udało, w przyszłości wyjazd za granicę, ciężka praca fizyczna. Dlaczego są ludzie którzy godzą się na to w jakim są stanie, choć sami dobrze wiedzą, że do niczego to nie prowadzi i nic nie robią żeby poprawić ten stan. Kolejne jego cechy, które zresztą sam wymienia, lenistwo, pustelnik, przecież po 5 latach spędzonych w angli człowiek już chyba umie trochę języka, mógłby udzielać lekcji przez internet.. nie chce mu się. Człowieka nie da się zmienić jedną rozmową, tym bardziej pogodzonego ze swoim losem, ale przecież jeśli nie ma nikogo bliskiego, umie angielski, nie mógł by rzucić wszystkiego w pizdu i jechać w stronę lepszego świata w poszukiwaniu szczęścia? Przecież każdy gdzieś w świecie ma drugą połówkę.. Ta rozmowa, ta chujowa rozmowa, napewno zapadnie mi w pamięci. Gdyby dzisiaj mi się coś nie udało, byłbym nim, tym człowiekiem którego spotkałem na gadu-gadu, smutny, samotny,bez perspektyw poprawy, pogodzony z własnym losem, codzienność.. praca do późna, powrót.. internet.. i tak do jebanej śmierci. Żeby mi starczyło sił na walkę, żebym kiedyś odważył się założyć firmę.. tak wiele pomysłów, tak mało odwagi.... 'Widzę wielu, którzy tylko chcą nie mając pojęcia, że fundamenty piekła są na dobrych chęciach.' 'Jeszcze będzie czas, by odpoczywać.. Jeszcze mi nie bije dzwon. Nie wierzysz w to, że będzie czas, to pardon - pozamiatane masz.' (wwo)
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Jestem sam. Smutne.
Zazdroszcze wszystkim którzy mają swoją drugą połówkę. Ale taką prawdziwą, nie z taką którą się by męczyli, ale taką przy której można czuć się naprawdę swobodnie, przy której nie trzeba się wstydzić, Twoje wady nie mają tak wielkiego znaczenia. A może jestem na tyle dziwnym człowiekiem, że nie zasługuję na kogoś kto by mnie zrozumiał ? Może kogoś takiego nie ma. Choć ciągle wierze, że to przypadek rządzi światem, pójdę kiedyś ulicą, jej wypadnie rękawiczka, chociaż będzie już spóźniona biegła na spotkanie koła Pozytywnie Zakręconych i Trzepniętych Ludzi, dogonie ją i odrazu znajdziemy wspólny język. Byleby była moim przeciwieństwem, bo kogoś takiego jak ja bym nie zniósł. Jestem pesymistom, do tego często podchodze do pewnych spraw za bardzo naukowo, szukając we wszystkim wytłumaczenia. Aż tak bardzo upodabniam się do ojca ? Chce być taki jak moja Mama, to jest dopiero pogodna kobieta,we wszystkich chce widzieć dobro, choć czasem za bardzo, ale jak potrzeba to i odezwie się mocarna kobieta, której lepiej się nie sprzeciwiać, żałuje każdej Jej łzy którą musiała za mnie wypłakać. Przepraszam Cię Mamo, szkoda że nie potrafię Ci tego powiedzieć w prawdziwym życiu, ale wiedz że tak myśle i czuje. Już teraz dokładnie wiem dlaczego moi rodzice są razem, nawet tyle lat, ponieważ się uzupełniają, różnią się bardzo, ale są cholernie szczęśliwi... tak mi się zdaje, Mama optymista z pewnym za bardzo otwartym podejściem do ludzi, Tata pesymista z dużym sceptytyzmem. Może to ja jestem za mało otwarty na świat? Gdy tylko ktoś chce się ze mną spotkać - odmawiam, choć teraz już mam z tym coraz mniejszy problem, kiedyś wmawiałem sobie, że poprostu nie lubię kontaktów z ludźmi, kochałem siedzieć samotnie. Z moją drugą dziewczynom będąc z nią rok, zerwałem, dlaczego ? Bo jesteś chujem dziwny człowieku, egoista robisz tak żeby było lepiej dla Ciebie. Ale może nie czułem się z nią tak dobrze, przecież nie musiałem znajdować z nią wspólnego języka. Była za spokojna do tego, okropnie zazdrosna co często było bardzo irytujące, choć na początku mi się podobało, ale wszystko bez przesady. Tu nie ma zasady szukajcie a znajdziecie, zasadą jest, nie siedź w domu idź wśród ludzi, ona tam będzie. Nie szukaj jej na gg, skype, nk, facebooku czy innych portalach. Najlepszy kontakt jest w rzeczywistości, odrazu da się ocenić człowieka, w internecie możesz być każdym. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|